Niepokonany
Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść, niepokonanym. Postanowiłem na samym początku zacytować słowa znanej wszystkim piosenki Perfectu za względu na to, że oddają one w najlepszy możliwy sposób to, o czym będzie ten artykuł. W naszej historii przewinęło się kilka osób, które odeszły niepokonany. Na pierwszy plan wysnuwa się w mojej głowie sport. Nieprzyjemnie patrzeć czasem na powroty wielkich powrotów, tylko po to, by dostali lanie od innych. Doskonałym przypadkiem jest tutaj A. Gołota, który przecież bokserem był świetnym. Co prawda, niepokonany ze sceny nie zszedł, jednak nikt nie zaprzeczy jego wielkości. Ostatnimi czasy w prasie pojawiają się plotki mówiące o tym, jakoby Andrzej miał walczyć z Adamkiem. Jeśli dojdzie do tego starcia będzie to dla mnie wielkie nieporozumienie. Zadacie mi w tym momencie, co z tego, przecież nikt nie jest niepokonany. Prawda jest taka, że dla mnie A. Gołota bokserem był wielkim, i takiego go zapamiętam. Gdyby teraz przegrał walkę, znów rozeszłoby się echo, jaki to on nie jest zły, brzydki i w ogóle. Po co to komu?